Wpływ muzyki na wyniki sportowe Nasz organizm kontra muzyka

Zjedź niżej

Nieodłączny widok każdego parku czy ulic miasta – biegający ludzi ze słuchawkami w uszach. Zatraceni w swoim świecie, pokonujący kolejne metry w skupieniu. Tłumaczą się, że w ten sposób zajmują swoją głowę, bieganie staje się przyjemniejsze, a ich organizm działa jakby lepiej. I właśnie te ostatnie stwierdzenie postanowiłem sprawdzić. Wielki mit przewijający się przez głowę każdego sportowca – czy ich osiągnięcia będą lepsze, gdy będą słuchać muzyki? W polskim internecie znalazłem głównie okropne artykuły zawierające często dosyć lakoniczne i nic nie wznoszące frazesy, niesprawdzone tezy i truizmy, dlatego przedstawiony artykuł jest syntezą znalezionych badań na temat wpływu muzyki na osiągnięcia sportowców różnych dziedzin sportu.

Getting into zone

Zawodnicy rugby z North-West University¹ zostali poddani prostym testom. Mieli oni za zadanie opowiadać w jaki sposób muzyka wpływa na jakość ich gry, skupienie czy refleks. Odpowiedzi były bardzo zgodne – pozwala przede wszystkim na odcięciu się od świata; poprzez odłączenie percepcji z otaczających dźwięków, zawodnicy nakręcali się, wprowadzali się w stan walki oraz skupiali na nadchodzącym meczu. Praktyka słuchania przed meczem często wiązała się również z pewną izolacją od reszty grupy. Wielu z badanych przyznaje, iż często odchodzi przed pierwszym gwizdkiem od swoich kolegów z drużyny, aby, wraz z dźwiękami, stłamsić negatywne emocje i lepiej się skupić. Mówią o tak zwanym wejściu w fazę, czyli nastawienie organizmu do przyszłych ćwiczeń, pozwalające popełniać mniej błędów i wykorzystać wszystkie swoje możliwości. Jakie konkretne utwory wybierają zawodnicy? Tutaj liczy się przede wszystkim odpowiedni rytm oraz słowa, które zagrzewają do walki i zwycięstwa. W odpowiedziach padają takie persony jak R. Kelly, Eminem czy Sarah Brightman.

Zdjęcie: Scott Webb
Zdjęcie: Scott Webb

Są to jednak proste, werbalne badania, opierające się wyłącznie na wywiadzie wśród sportowców. Jednak już tutaj możemy zaobserwować trend, który prawie zawsze pojawia się w dyskusjach o muzyce podczas ćwiczeń. Owa faza, strefa czy jakkolwiek nie przetłumaczymy słowa zone na język polski, działa na większość ludzi i pozytywnie wpływa (warto zaznaczyć, że przynajmniej tak nam się wydaje!) na nasze wyniki. Jesteśmy tylko my oraz nasze zadanie, odcięci, często intuicyjnie i machinalnie wykonywając czynności. Skoro pierwsze, myślę dość oczywiste, fakty mamy za sobą – przejdźmy dalej.

Co na to badania

Co jednak jeśli chodzi o profesjonalne badania? Brazylijskie uniwersytety postanowiły sprawdzić wpływ muzyki na osiągnięcia rowerzystów. Podczas 5 km jazdy na specjalnie przygotowanym sprzęcie badani sportowcy mieli pokonać dystans w trzech warunkach – bez muzyki, z muzyką oraz z muzyką przed rozpoczęciem ćwiczeń (podczas rozgrzewki), według własnych upodobań oraz sprzętu. Ochotnikom badano tętno, ich moc oraz ogólny czas. Rezultaty są dość proste i niezbyt optymistyczne – muzyka nijak ma się do osiągnięć sportowca. Według tych badań żaden z badanych nie osiągnął znacząco gorszych lub lepszych rezultatów między próbą kontrolną a próbą z muzyką. Nie zanotowano żadnych znaczących zmian ani w mocy, ani w rytmie serca. Każdy rezultat był mocno zbliżony i ciężko jest mówić o jakiejkolwiek różnicy wobec zwykłego treningu bez muzyki. ²

 

Czy to oznacza koniec? Możemy się rozejść? Oczywiście niekoniecznie. Choć znaczna większość badań znacznie wykluczała działania muzyki bezpośrednio na możliwości i rezultaty badanych, jednakże nie tylko to jest tutaj najważniejsze. Wiele z prac znacznie sugeruje, iż muzyka może być znaczącym czynnikiem motywacyjnym czy potencjalną pomocą ergogeniczną, szczególnie w submaksymalnych intensywnościach ćwiczeń³. Badanie zaznaczają również, że muzyka może pozwolić na poprawienie współczynnika mocy (PFC). Również czas odpoczynku wraz ulubionymi utworami może prowadzić do szybszego powrotu do normalnego funkcjonowania oraz szybszego wyciszenia. Są to jednak wciąż tezy dość sporne, ze względu na znacznie utrudnioną mierzalność owego zagadnienia i prawdopodobnie jeszcze długo będzie sprawą dyskusyjną.

Zdjęcie: Boris Stefanik
Zdjęcie: Boris Stefanik

Gdy już miałem zamykać owy artykuł, dość zawodzącą mnie konkluzję, natknąłem się na badania z 2014 roku nad pływakami. Osiemnastu średnio zawodowych zawodników zostało poddanych badaniom. Ich zadaniem było przepłynięcie 200 metrów stylem dowolnym. Pięć minut przed startem słuchali muzyki, głównie rock lub pop (dla zainteresowanych, były to m.in. utwory Avicii – Silhouettes, David Guetta & Chris Willis Feat. Fergie & LMFAO – Gettin’ Over You czy System Of A Down – B.Y.O.B.). Próba kontrolna to oczywiście pięć minut spędzonych w ciszy przed samym startem. Rezultaty były, jak chwalą się sami autorzy, zaskakujące. Po raz pierwszy bowiem udowodniono znaczną poprawę wyników w 14 na 18 przypadków. Była to różnica -1,44% lub -2,86s (dla dokładości wyniki z muzyką przed [192,17±31,58s] oraz runda kontrolna [195±32,40s]), zatem dość znacząca, szczególnie w takiej dyscyplinie jak pływanie. Oznacza to wręcz, że piąta osoba podczas IO London 2012 stylem dowolnym na 200 metrów, gdyby owe badania okazały się prawdą i działały na Paula Biedermanna (dlaczego o tym wspominam wyjaśniam w następnym akapicie) – zająłby pierwsze miejsce. Autorzy owej pracy również wspominają o zwiększonej motywacji w próbie z muzyką. Szczycą się, iż jest to pierwsze tego typu badanie, które potwierdza pozytywny wpływ muzyki na rezultaty i, co zabawniejsze, jest to wynik dla pływaków, którzy nawet nie słuchają podczas samych ćwiczeń

Organizm ludzki to zagadka

Przygotowując się do tego tekstu nastawiałem się raczej na jednogłośny rezultat. Proste – tak/nie. Prawda okazała się jednak inna, a jej pośrednią odpowiedzią mogą być tylko dwa słowa – indywidualność biochemiczna. Żaden organizm ludzki nie jest jednakowy. Średnia norma upojenia alkoholowego po której organizm powinien odmówić posłuszeństwa to 4,5‰. Jest jednak wiele przypadków, które mają za nic ową normę, a dla wielu zbliżenie się choćby do 2‰ może oznaczać spore uszkodzenia. To samo tyczy się zapotrzebowań żywieniowych, palenia oraz wysiłku fizycznego.

Zdjęcie: Francesco Gallarotti
Zdjęcie: Francesco Gallarotti

Niestety poza prostymi truizmami jak: muzyka znacznie pomaga w odcięciu się od rzeczywistości, skupieniu się na wykonywanej czynności czy, najzwyczajniej, umilić nam czas, nie jesteśmy jednoznacznie odpowiedzieć sobie na zadawane pytania. Wszystko zależy tylko od naszego organizmu oraz predyspozycji.  Czy to dobrze? Być może. Musimy zostawić sobie trochę zagadek w naszym życiu, aby samemu próbować poznać jak jest naprawdę. Być może wystarczy nam owe placebo, aby pomóc naszemu organizmowi w osiąganiu lepszych rezultatów.


Bibliografia
¹Experiences of music listening among rugby players at North-West University – Tamaryn L. Aslett, Liesl Van Der Merwe, Jaco H. Kruger
²Influence of music and its moments of application on performance and psychophysiological parameters during a 5km time trial – M. Bigliassi, J L. Dantas, J.G. Carneiro, B.P.C. Smirmaul and L.R. Altimari
³Music: a psychophysiological aid to physical exercise and sport – Marcelo Bigliassi, Célio Estanislau, João Guilherme Carneiro, Thiago Ferreira Dias Kanthack, Leandro Ricardo Altimari
Pre-task music improves swimming performance – Bruno Paula Caraça Smirmaul, Luiz Vieira Silva Neto,  R V Dos Santos (niedostępne dla powszechnego wglądu)