Playlista tygodnia – urodzinowa impreza dla nikogo Zestawienie tygodniowe #1

Zjedź niżej

Z potrzeby uporządkowania, jako swojego rodzaju pamiętnik muzyczny, powstaje cotygodniowa lista ulubionych nowych (lub nie) utworów redakcji Pronauta. Nowe wyzwanie, które pomoże mi, osobiście, poradzić sobie z katalogowaniem ulubionej, nowej muzyki oraz, mam nadzieję, pomoże komuś w odnalezieniu czegoś nowego lub dostarczy playlistę pod dany temat czy wydarzenie.

Około 10 utworów co tydzień w piątek lub sobotę zostanie opublikowana na stonie wraz z opisem oraz udostępniona na platformach YouTube, Spotify i Tidal jako playlista. Będzie ona charakteryzować się zazwyczaj głównym tematem lub jednym myślą. Zainteresowani mogę w ten sposób poznać utwory, przypomnieć je sobie lub dobrać muzykę do nastroju. Intencja szczera, choć również poboczna. Liczę osobiście na swoją własną systematyczność, która zmusi mnie jednocześnie do lepszego opanowania stylów muzycznych i przemyśleń

Na pierwszą playlistę z okazji zbliżających się własnych urodzin – imprezę niezbyt szaloną. To zestawienie utworów głównie o podobnej stylistyce basowej, opartej na miłym przełamaniu dźwięków gitarowych lub ciekawym kontraście rytmiczno-muzycznym. Masa ciekawych pomysłów i dobrego flow. Może znajdziecie coś dla siebie. Wszystkiego najlepszego! Oto co na niej znajdziecie z odnośnikiem do Tidala:

Znalazło się kilka ciekawych utworów, które na myśl przywodzą mi szalone połączenie Ratatat, Moderat i intrygującego wokalu. Wszystko to w tanecznej oprawie godnej rozpoczęcia. Sam będę czujnie spoglądał w stronę Lewis Del Mar, bo takie wyczucie może nie zdarzyć się często. (Pierwszy utwór przenosi również do całej playlisty na Youtube)

Możemy zatrzymać się nieco przy NoMBe, który poruszył mnie zgrabnym gitarowym rifem. Na całe szczęście nie nudzi i doskonale sprawdza się jako spoiwo utworu. Wait nieco zwalnia playlistę, ale takie w sumie był zamysł. Poruszać trochę tempem.

Następnie postanowiłem umieścić Couros jako zastępca choćby Flume czy Mura Masa. Piękny, hipnotyzujący głos z równie poruszającymi akordami zwięczonymi satysfakcjonującym dropem w refrenie. Czasem potrzeba tylko tego albo aż tego.

Chciałem również zamieścić polski akcent, jako wielki patriota i fan polskiej muzyki i ten sposób pojawiły się aż dwa kawałki z naszego kraju. Jeden to Du:it z Heartbreaks and Promises 2, gdzie jeszcze panowała stara formuła wydawania jako strikte producenckie kawałki. Światowy poziom zapewniony. Ale jest również Holak, czyli dla niewtajemniczonych – połowa obsady Małe Miasta, który ze swoją płytą solową namieszał w muzycznym życiu. Tutaj prezentuje najlepszy utwór z zeszłorocznego debiutu i nawet podrasowany, bo remix. Warto jednak też sprawdzić oryginał.

Na sam koniec, nasz kłamczuszek (skurwielu powiedz po co kłamiesz) i Young Lean Kyoto. Myślę, że całkiem zgrabnie zamyka zestawienie robiąc niejako za code (bądź outro jak wolisz) i wycisza w odpowiednim tempie.

Warto jednak sprawdzić całość. Jest tam parę rzeczy, które mam nadzieje zaskoczą. W ten sposób chciałbym, aby to wyglądało. Mam nadzieję, że będę wracał za miesiąc lub dwa lata i będę zadowolony z mojego gustu i przemyśleń. A może też komuś coś się przyda. Za tydzień muzyka do bajerowania dziewczyn. Niech żyje dom!

Link do playlisty Spotify: