Toksyczny kontent wyniszcza społeczeństwo Gdzie bycie chorym psychicznie to osiągnięcie

Zjedź niżej

Gloryfikowanie zachowań samobójczych, chorób i zaburzeń psychicznych. Bombardowanie nas z każdej strony filmami, serialami, newsami o kolejnych przypadkach depresji czy samobójstwach, coraz częściej przedstawiane w sposób atrakcyjny, reklamowane jak lody w gorący dzień. Coraz więcej szkodliwych treści dostajemy zapakowanych w kolorowy papier ze złotą kokardką. I raz po raz tłumaczymy sobie samobójstwo jako zrozumiałą reakcję na degradację, zmiany społeczno-kulturowe, choroby. Najlepszym przykładem na to jest fala komentarzy po niedawnym samobójstwie Chestera Benningtona. Poza płynącymi zewsząd wyrazami smutku znalazły się też głosy pełne zrozumienia, głosy mówiące, że skoro miał depresję, to normalne, że się zabił, że był odważny. Każdy może mieć swoje zdanie, ale czy to naprawdę zdrowe, że ludzie (szczególnie ci młodzi) uważają samobójstwo i osierocenie 6 dzieci za akt odwagi. I co ważne, z czego to może wynikać.

toksyczny kontent
Naomi August

Samobójstwo się sprzedaje, więc mamy toksyczny kontent

Wielkim kasowym sukcesem okazała się niedawna premiera serialu Netflixa 13 Reasons Why, ekranizacja powieści o tym samym tytule, która swego czasu była na liście bestsellerów New York Times w kategorii książek młodzieżowych. Nastoletnia Hannah Baker popełnia samobójstwo i pozostawia po sobie 13 kaset, na których wyjaśnia co ją do tego skłania. Kasety otrzymują jej szkolni znajomi, a każde nagranie dotyczy konkretnej osoby z życia nastolatki, która wpłynęła na decyzję nastolatki o zakończeniu swojego życia.

Może się wydawać, że otrzymamy trzymającą w napięciu opowieść o tym, jak ciężkie przeżycia mogły zmusić tak młodą osobę do odebrania sobie życia. O tym jak bardzo musiała cierpieć samotna i niezrozumiana. Zamiast tego dostajemy historię dziewczyny z problemami typowymi dla większości osób w jej wieku (oczywiście nie licząc jednego, znacznego), która oskarża wszystkich o wszystko nie widząc w sobie żadnej wady. Otoczonej przez znajomych, od których odrzuca pomoc, a nawet miłość. Historię, w której tragedią młodej osoby, jaka by nie była, żyje cała szkoła jak kolejnym sezonem Gry o Tron, a tajemnicze kasety tylko podkręcają ciekawość. Mogę zaryzykować tu stwierdzenia, że Hannah po śmierci została swego rodzaju celebrytką, a cała pozostawiona po niej rzeczywistość swego rodzaju pomnikiem gloryfikującym jej czyn. 13 Reasons Why nie pokazuje nam, że takie rozwiązanie jest złe i do niczego nie prowadzi. Zapowiedziano za to nowy sezon.

toksyczny kontent
Netflix: 13 Reason Why

Serial wzbudził kontrowersje do tego stopnia, iż niektóre kanadyjskie szkoły wystosowały oficjalne maile do rodziców ostrzegające przed szkodliwymi dla młodzieży treściami zawartymi w nim oraz z kategorycznym zakazem omawiania go przez uczniów. Równocześnie School Mental Health Assist wysłał nauczycielom oświadczenie z poleceniem nie stosowania 13 Powodów w ramach pomocy naukowych, a Community Suicide Prevention Network of Ottawa umieściło na swojej stronie listę sugestii dla rodziców dotyczących podejścia do rozmowy o tym serialu. Sam Netflix musiał oznaczyć serial jako przeznaczony dla widzów dorosłych (przypominamy, że jest to serial o nastolatce, kręcony dla nastolatek) oraz na początku każdego odcinka dodać komunikat o trudnej treści i sposobie znalezienia pomocy w podobnej sytuacji.

Wyszukiwania wytypowanych haseł takich jak „W jaki sposób się zabić” łącznie zwiększyły się o 19% w stosunku do tych oszacowanych.

Tematem zainteresowało się również JAMA International Medicine, które przeprowadziło badania naukowe dotyczące internetowych wyszukiwań terminów związanych z samobójstwie po ukazaniu się serii Netflixa. Naukowcy wybrali 20 haseł powiązanych ze słowem „suicide” (ang. samobójstwo) i za pomocą Google Trends monitorowali liczbę wyszukiwań pojawiających się po premierze 13 Powodów porównując je z szacowaną, z użyciem algorytmu ARIMA, liczbą wyszukań prawdopodobnych, gdyby serial nigdy się nie ukazał. Wyniki wykazały, że wyszukiwania wytypowanych haseł łącznie zwiększyły się o 19% w stosunku do tych oszacowanych. Odnotowano od 900 tysięcy do 1,5 miliona więcej wyszukiwani niż przed premierą, największy przyrost miały hasła „Jak popełnić samobójstwo”, „Popełnienie samobójstwa” oraz „W jaki sposób się zabić”. Za pozytywne można uznać to, że hasła „numer pomocy dla samobójców” również się zwiększyły. Badania te oczywiście nie dowodzą wprost, że 13 Powodów prowadzi do odebrania sobie życia, jednak dowodzą niezdrowego zainteresowania tą kwestią, które potęgowane przez media faktycznie prowadzi do zwiększenia współczynnika samobójstw, zostało to określone mianem efektu Wertera i sięga 1774 roku.

Społeczność dostała iskrę

Niektórzy uważają jednak, że dzięki produkcjom takim jak 13 powodów wreszcie rozpocznie się szersza publiczna dyskusja o samobójstwach, a ludzie zaczną bardziej przyglądać się zachowaniom swoich najbliższych i będą w stanie w porę zareagować. Wszystko to brzmi bardzo pięknie i może częściowo jest prawdą, jednak z rzutu oka na mediach społecznościowych wyszło coś z goła innego.

Wybrałam Twittera, ponieważ większość użytkowników to młode osoby (13-20 lat średnio) szczególnie podatne na różne treści, często dzieląca się swoimi uczuciami oraz przemyśleniami, a na dodatek nie mogące się doczekać premiery serialu o tak charakterystycznym zagadnieniu. Pod hasztagiem #13powodów poza zwyczajowymi zachwytami i krytyką znalazłam wypowiedzi jak te zamieszczone powyżej. Wybrałam tylko dwie, ale jest ich tam znacznie więcej, a i to tylko w Polsce.

W tym momencie trzeba sobie zadać kolejne pytania; czy to zdrowe, że młode osoby pod wypływem tego serialu zaczynają się utożsamiać z główną bohaterką, wręcz zastanawiać się co byłoby na ich taśmach? Takie rozważania są prostą drogą do myśli samobójczych, a nie znalazłam nawet jednego tweeta o tym, że potrzebują pomocy. Może część z nich było napisane pod wpływem emocji czy w żartach, jednak należy pamiętać, że psychika jest konstrukcją kruchą, szczególnie u młodych ludzi, bardziej wrażliwych na otaczającą ich rzeczywistość. Być może w wielu przypadkach nastolatkom wystarczy tylko iskra, jedno zdanie, które może ich utwierdzić w przekonaniu, że samobójstwo to odważny czyn i najlepszą odpowiedzią na ich problemy.

Depresja to nie produkt

Dzisiejsza młodzież już nie czeka na Teleranek. Dzisiejsza młodzież ogląda YouTube, na którym widują codziennie swoich idoli. Możemy tylko gdybać jak wielki wpływ mają Youtuberzy na dziecko, które widzi w nich autorytety. Telewizja od zarania dziejów nie miała tego problemu – szczelna filtracja treści nie pozwoliła na przemycenie nieodpowiednich rzeczy, zwłaszcza takich, które promują lub gloryfikują niebezpieczne zachowania społeczne. Jednak YouTube to w wielu przypadkach dziki zachód treści. Dopóki nie pokazujesz nagości czy krwi – możesz pokazać wszystko, a ma to swoje dobre jak i złe strony.

Ostatnimi czasy można zaobserwować też poruszania tematu chorób psychicznych, a w szczególności depresji.  W naszym kraju za dużo o depresji się nie mówi, bo to niezbyt medialna choroba, przez co świadomość społeczna o tym, co się tak naprawdę dzieje z chorym na nią człowiekiem jest bardzo uboga i prawdopodobnie ogranicza się do seansu Sali Samobójców. Kilku mniej lub bardziej znanych Youtuberów zrobiło „comming out” ze swoją depresją lub chorobą psychiczną. Zazwyczaj były to filmiki bardzo osobiste, z rzeszy komentarzy pod którymi czuć było ciepło i wsparcie od widzów. Jednak znalazły się kanały, które postanowiły zrobić z tego „swoją rzecz”, wstawiając sobie plakietkę znawcy tematu od środka, dając rady lub uświadamiając swoją widownię. I nie można by upatrywać w tym nic złego, gdyby nie to, że ludzie masowo zaczęli rozpoznawać u siebie choroby psychiczne. Linia pomiędzy poczytalnością młodego człowieka jest bardzo rozmazana, a siła sugestii bardzo mocna.

Młodzi YouTuberzy mają obecnie ogromny wpływ na dzieci. Są idolami i autorytetami, którzy niejednokrotnie są nieodpowiedzialni w swoich czynach i słowach.

Gloryfikowanie chorób jest tak samo złe jak ich demonizowanie, dlatego rozmowy o tematach trudnych należy przeprowadzać w sposób umiejętny tak, aby nikomu przez przypadek nie stała się krzywda. Młodzi Youtuberzy powinni zrozumieć jak wielka odpowiedzialność spoczywa na ich barkach. Ich opinia czy słowa mogą mieć spory wpływ na psychikę człowieka, dlatego, gdy widzę kolejną dziewczynę, która bombarduje swoją widownię własną depresją czy zdiagnozowanym borderline (a ostatnie badania dotyczące częstości występowania zaburzeń zdrowia psychicznego w Stanach Zjednoczonych wykazały, że około 1,6 procent populacji ma BPD) coś w środku mnie zaczyna się niepokoić. Każdy, kto zna kogokolwiek o cięższych zaburzeniach psychicznych wie, jak uważać należy na swoje słowa czy czyny. Jedno źle zrozumiane zdanie może prowadzić do poważnych konsekwencji, dlatego danie tak dużej władzy tak nieodpowiedzialnym ludziom jest niesamowicie niebezpieczne.

toksyczny kontent

Chcę zaznaczyć, że nie chodzi, mi tu o podważanie wiarygodności tych wszystkich osób, które przyznały się do swojej choroby, bo to na pewno wymaga dużej odwagi, a o zwrócenie uwagi na to, że są osoby zwyczajnie się nią chwalące. Obnoszenie się publicznie z poważną chorobą, robienie z niej nijako sensu życia i budowaniu na niej wizerunku jest zwykłym zachowaniem patologicznym.

Kiedy ktoś zaczyna oglądać jak jego idol/ka opowiada o pobycie w szpitalu psychiatrycznym w ten sam sposób jak dzieci opowiadają swoje przygody z letnich obozów, może zacząć myśleć, że to przecież musi być fajna sprawa takie bycie chorym. Takie treści, takie osoby nie powinny być osobami publicznymi. Nie ze względu na to, że są chore, a ze względu na ich podejście. Celowo nie podaje tutaj nazwisk i kanałów, które wyraźnie mówią o tych tematach. Oczywiście każdy z oglądających ma swój mózg, ale to nie jest żaden argument usprawiedliwiający gadanie głupot na poważne tematy w internecie mącąc w głowach osobom na to podatnym.