8 aplikacji na Androida, które zmieniają życie Nie dosłownie, ale tytuł musi być mocny

Zjedź niżej

Google Play, choć sklep sprawny i przyjemny, niestety nie radzi sobie z prezentowaniem przydatnych i interesujących aplikacji. Zwykle na głównej stronie możemy zobaczyć jedynie kiepskie gry pełne reklam lub zupełnie niepotrzebne rzeczy. Zakładka „Nasz wybór” to w niezmienna nuda, a top listy zalewane są masowymi appkami pokroju McDonalda czy Netflixa. Dlatego od czasu do czasu należy poszukać inspiracji gdzie indziej. O ile nie wiemy jaką aplikację chcemy oraz do czego ma służyć, trudno jest po prostu wpaść na coś interesującego. Dlatego chcąc wyjść na przeciw proponujemy parę aplikacji na Androida, które mogą poprawić nasze życie lub korzystanie z naszego telefonu. Najlepsze aplikacje na androida.

YAZIO – Licznik kalorii

(darmowa/abonament 80 zł na rok)

Idealna pozycja dla osób na diecie lub pragnących lepiej kontrolować swoje jedzenie. Aplikacja ta bowiem podlicza zjedzone przez nas rzeczy, dodaje kalorie oraz dzieli na trzy kategorie: węglowodanów, protein i tłuszczu. Po dodaniu swojej wagi i określenia celu aplikacja wyliczy nam ile musimy jeść maksymalnie dziennie, aby spokojnie móc osiągnąć swój cel. Możemy jednocześnie dodawać wykonane ćwiczenia, aby zobaczyć ile kalorii spaliliśmy. Sporą zaletą jest łatwe dodawanie posiłków poprzez skaner kodu kreskowego. Idealne rozwiązanie dla zabieganych osób jedzących gotowe rzeczy. W wersji premium dostajemy również wgląd w dokładniejsze statystyki naszego jedzenia oraz dostęp do przepisów i planów dietetycznych (m.in. dieta wegańska lub przedślubna). Nie ma nic satysfakcjonującego niż zielony pasek oznaczający skończony dzień bez nadwyżki kalorycznej oraz mniejszej liczby na naszej wadze.

Revolut 

(darmowa/premium 30 lub 50 zł miesięcznie)

Rewolucja w płatności online. Od teraz każdy wyjazd za granice będzie łatwiejszy i tańszy. Z tą aplikacją możemy w każdej chwili wymienić nasze pieniądze na prawie dowolną walutę na świecie. Za darmo dostajemy wirtualną kartę, którą możemy płacić za zakupy w internecie w jakiejkolwiek walucie po korzystnym, międzynarodowym kursie bankowym. Zabawa jednak zaczyna się, gdy otrzymamy fizyczną kartę (zwykle kosztuje 20 zł, jednak co jakiś czas rozdają ją za darmo – wystarczy czasem poczekać lub dobrze poszukać). Wtedy każdy wypad za granicę to łatwizna. Jedyne co musimy zrobić to doładować konto Revolut i przewalutować na wybraną walutę. Od teraz możemy płacić kartą tak samo, jakbyśmy byli w Polsce, bez prowizji i ukrytych opłat. Warto zainteresować się tą opcją, zwłaszcza, jeśli dużo podróżujemy. Dla wielu problemem może być konieczność wysłania dowodu, jednak jeśli już pozbędziemy się strachu, wszystko stanie się lepsze.

Sleep as Android 

(free trial 14 dni/unlock 27 zł)

Aplikacja, która potrafi zmienić życie. Każdy kto interesował się ludzkim snem wie, iż w pewnych określonych momentach znacznie łatwiej jest się dobudzić i funkcjonować z rana. W skrócie to właśnie robi Sleep as Android. Dzięki akcelerometrowi lub sonarowi bada nasze zachowanie i w odpowiednim momencie budzi nas we wskazanym wcześniej przedziale czasowym. W ten sposób budzimy się wyspani i wypoczęci. Od 3 lat jestem użytkownikiem i muszę przyznać – często się sprawdza. Po przebudzeniu dostajemy specjalne wykresy naszego snu oraz odsłuchać jakie dźwięki wydawaliśmy. Na dodatek jeśli posiadamy jakiś smartwatch jak choćby najtańszy miband, możemy połączyć go z aplikacją i uzyskać kolejny sposób badania snu. Idealne rozwiązanie dla osób śpiących z inną osobą w jednym łóżku.

Yr 

(darmowa)

Lata sprawdzania aplikacji pogodowych doprowadziła do jednego wniosku – norweska Yr to wszystko, czego potrzebujemy. Jeśli tylko nie przeszkadza nam brak języka polskiego, powinniśmy być zadowoleni. Zgrabne widety i przede wszystkim wysoka sprawdzalność od lata służą mi wiernie i niezawodnie. Urocze animacje pogody podczas godzinnego podglądu i bezproblemowe dodawanie każdego miejsca na świecie, w tym oczywiście Polski. No i zupełny brak reklam. Moja ulubiona aplikacja pogodowa od zawsze.

Curiosity 

(darmowa/premium 3 zł miesięcznie)

Jeśli pragniecie od czasu do czasu przeczytać artykuł, który posiada wiele merytorycznych treści oraz czegoś uczy – to jest aplikacja dla was. Curiosity to zbiór świeżych artykułów popularnonaukowych po angielsku na przeróżne tematy. Zdrowie, kosmos, technologia i wiele więcej. Idealne na szybkie czytanie w autobusie i powrócenie do obowiązków. Irytować może spora liczba reklam, praktycznie po każdym akapicie, jednak za niewygórowaną cenę 3 zł miesięcznie możemy się ich pozbyć. Wszak wiedza nie ma swojej ceny.

Moja gazetka 

(darmowa)

Mieszkając w dużym mieście mamy spory luksus w wyborze sklepu do którego wyruszymy po zakupy. Jeśli jednak nie mamy portfela bez dna dobrze by było gdzie wybrać się po konkretny produkt w promocji. Kiedyś trzeba było zbierać gazetki reklamowe po klatkach, teraz gazetki pojawiają się na twoim smartfonie. Wybór najpopularniejszych sklepów, od spożywczych przez meblowe po te z elektroniką kończąc. Niejednokrotnie zdarzało mi się sprawdzać ofertę w telefonie w innym sklepem i zobaczyć znacznie korzystniejszą cenę w sklepie obok. Zwykle chodziło o piwo. Dobra, zawsze chodziło o piwo.

TouchRetouch

 (9 zł)

Coś, co jeszcze do niedawna wiązało się z używaniem komputera i specjalistycznych narzędzi w Photoshopie już do wykonania z poziomi aplikacji w telefonie. Jeśli zrobicie świetne zdjęcie, małe dzieło sztuki, jednak ktoś postanowił wejść wam w kadr na drugim planie i zepsuć wszystko – nic straconego. Jednym prostym ruchem palca możemy usunąć egzystencje każdej rzeczy bez śladu. Oczywiście, potrzeba trochę wprawy, aby nie wyglądało to dziwacznie, jednak chwila praktyki i ludzkiego kombinowania sprawi, że nasze zdjęcie będzie wyglądać zupełnie inaczej. Jednocześnie jest to świetna zabawa. Jeśli nie jest to dla was niezbędna funkcja, warto poczekać na jakąś promocję i zatrzymać 9 złotych w kieszeni, bo mimo wszystko często może nam się przydać.

SkyView Free 

(darmowa)

Wyobraźcie sobie scenariusz. On w końcu namówił obiekt swojej miłości na wypad za miasto. Podjeżdżają w romantyczne miejsce samochodem jego rodziców. Patrzą na gwiazdy. Po chwili zadumy dziewczyna wzdycha: ah, chciałabym wiedzieć więcej o kosmosie. Wtedy on, bohater, wyciąga telefon i jednym prostym najazdem na nocne niebo widzi każdy gwiazdozbiór w rozszerzonej rzeczywistości. Żadna gwiazda, planeta czy stacja kosmiczna nie jest dla niego wyzwaniem. Od tego momentu są ze sobą. Wy też tak możecie, ale potrzebujecie aplikacji.