Podsumowanie: Najlepsze anime 2017 roku | pronauta

Posumowanie: Anime z 2017 roku, które warto zobaczyć

Zjedź niżej

Tematyka wcześniej niespotykana na naszym serwisie, jednak niczego nie chcemy dyskryminować i doceniamy każdą formę kultury. Dlatego przygotowaliśmy zestawienie anime. Podzieliliśmy je na dwie sekcje – opinii oraz zarysu fabuły, aby osoby nie zapoznane ze światem mogły zaciekawić się tytułami. Zapraszamy! Oto najlepsze anime 2017 roku. Jednocześnie zamykamy podsumowania minionego roku. Pod koniec stycznia. Tak.

Tak jak co roku, tak i w 2017 zalało nas morze anime. Większość słaba lub średnia, jednak znalazło się również parę serii zapadających głęboko w serduszko. Oto lista pięciu, może nie najlepszych, ale na pewno takich, które mnie osobiście kupiły i które z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.

Made in Abyss

Serii, która pojawia się chyba w każdym zestawieniu najlepszych anime 2017 nie może zabraknąć i tutaj. Wszystko, począwszy od fabuły, przez bohaterów, do muzyki i grafiki zasługuje na najwyższe uznanie. 13 odcinków powstałe na podstawie mangi autorstwa Akihito Tsukushiego można zobaczyć za jednym razem. I tak naprawdę jedynie podsyca głód oraz pozostawia u widza niedosyt. Wracając jeszcze na chwilę do muzyki – skomponowana prz Australijczyka Kevina Penkina, który tworzył ją inspirując się scenami z mangi, tłami czy concept artami do anime. Dzięki temu nawet ktoś tak nie obeznany z muzyką jak ja mógł poczuć, jak bardzo jest ona powiązana z obrazem, z postaciami i jak idealnie pasuje do scenerii.

Fabuła:

Tytułowe Abyss, czyli Otchłań, to wielka dziura, pełna niezbadanych jaskiń, artefaktów i potworów, a jej dokładna głębokość jest nieznana. Winna jest klątwa, przez którą wspięcie się na jakiekolwiek wzniesienie, nawet najniższe, powoduje skutki uboczne. Na pierwszym poziomie są to zaledwie mdłości, jednak im niżej, tym są one bardziej drastyczne. Badaniem Otchłani zajmują się eksploratorzy (cave raiders), a jedną z nich jest nasza główna bohaterka, Riko. Podczas jednej z wypraw znajduje ona chłopca-robota i postanawia go przygarnąć.

Houseki no Kuni

Anime wykonane całkowicie w technice CG. Już to pierwsze zdanie prawdopodobnie sprawiło, że wiele osób splunęło i wyrzuciło Houseki no Kuni do kosza. Nie ma co się dziwić, jeśli wspomnimy chociażby ostatniego Berserka. Ja również podchodziłam do HnK bardzo ostrożnie, jednak zostałam całkowicie oczarowana już po paru minutach, a po obejrzeniu całej serii doszłam do wniosku, że zwykła animacja 2D nie byłaby w stanie oddać klimatu i świata „kryształków”. Po dwunastu odcinkach zostawiono nas chyba z większą ilością pytań niż mogliśmy mieć po pierwszym odcinku. Odpowiedzi na nie szukać możemy w mandze autorstwa Haruko Ichikawy albo możemy grzecznie czekać, mając nadzieję na rychłą zapowiedź kolejnego sezonu.

Fabuła:

Daleka przyszłość. Śledzimy losy Fosfolitu, jednej z „kryształów”, czyli istot wyglądających jak ludzie, ale będących zbudowanych z minerałów. Nasza główna bohaterka jest niezdarą, a w dodatku zbyt miękką (zaledwie 3,5 w skali twardości Mohsa), by mogła walczyć z atakami Lunarów, mieszkańców Księżyca. Dlatego Sensei, opiekun 28 „kryształków”, powierza jej zadanie stworzenia encyklopedii świata.

Little Witch Academia TV

Studio Trigger (znane z Kill la Kill, Kiznaiver, Inferno Cop) w zeszłym roku uraczyło nas telewizyjną wersją Little Witch Academia, filmu z 2013 roku, który wyglądał bardziej jak amerykańska bajka niż anime i zachwycał swoją animacją. W serialu akurat ten aspekt nie wybija się na pierwszy plan, za to seria zapada w pamięć dzięki bohaterom i, jak na Trigger przystało, momentami dziwacznej fabule. Otrzymujemy przyjemną historię, która w miarę czasu staje się coraz mniej przyjemna, ale cały czas okraszana jest odrobiną szaleństwa. Bo kto spodziewałby się w bajce o czarodziejkach walki na wielkie roboty lub na miecze świetlne?

Fabuła:

Jako mała dziewczynka, Akko Kagari, została oczarowana magicznym show czarownicy Shiny Chariot. Od tamtego dnia marzyła by być taka sama jak Chariot i nieść ludziom radość. Dlatego zaczęła uczęszczać do szkoły, którą skończyła jej idolka. Chociaż Akko nie jest szczególnie utalentowana, cały czas daje z siebie wszystko, a przy okazji sprowadza zarówno na siebie, jak i ludzi wokół niej, masę kłopotów.

Youjo Senki – Saga of Tanya the Evil

Historii o przeniesieniu zwykłego człowieka do innego świata było już wiele, a większość z nich odgrywa się według tego samego scenariusza. Dlatego tak cieszy Youjo Senki, które zaczyna się oklepanym motywem. Grafika, muzyka i fabuła – wszystkie trzy aspekty są na wysokim poziomie. Mnie najbardziej urzekła historia, która wciągnęła tak jak potrafi wciągnąć dobra książka. Dużym plusem jest projekt postaci głównej bohaterki. Zakochałam się w tych złych, błękitnych oczach i mam nadzieję, że Was spotka to samo.

Fabuła:

Tanya Degurechaff nie zawsze była uroczą małą blondynką. Kiedyś była japońskim pracownikiem biurowym, znana z okrucieństwa w swojej pracy. Odrodzona jako mężczyzna zostaje przeniesiony(a?) do innego świata.  „Bytu X”, Boga, w którego Tanya uparcie nie chce wierzyć, a który uprzykrza jej życie i przeszkadza w błyskotliwej karierze wojskowej w lotniczych magicznych siłach powietrznych.

Mahoutsukai no Yome

Anime co prawda wciąż wychodzi, jednak zaczęło się w sezonie jesiennym 2017, dlatego nie może się nie znaleźć w podsumowaniu zeszłego roku. Seria może być znana polskim fanom mangi pod tytułem Oblubienica Czarnoksiężnika dzięki wydawnictwu Studio JG. Przede wszystkim zachwyca grafiką oraz muzyką – pierwszy opening, mimo że wizualnie mocno średni, muzycznie na pewno jeden z najlepszych z ubiegłego roku. Dodatkowo tym, co przyciąga do Oblubienicy, są relacje między bohaterami, jak się zmieniają, uczą i żyją razem.

Fabuła:

Chise Hatori nie ma nikogo. W wieku piętnastu lat wystawia się na sprzedaż na targu niewolników, ponieważ pragnie, by ktokolwiek ją chciał. Zostaje kupiona przez Eliasa Ainswortha, czarnoksiężnika z głową bestii, który czyni ją swoją uczennicą, a także narzeczoną.